niedziela, 23 kwietnia 2017

Spotkanie z obrazem Wojciecha Weissa (post_90)


Tajemnicze numery, które pojawiły się w tytułach postów porządkują mego bloga. Niezauważalnie minął drugi rok jego istnienia, co jest dla mnie ciągle zaskoczeniem. Liczba postów wymagała już pewnego podsumowania mych zmagań w pisaniu o sztuce. Zastanawiam się także nad zmianą szaty graficznej na bardziej atrakcyjną i pokazującą moje zainteresowania...
Wracam jednak do dzisiejszego tematu zainspirowanego moim spotkaniem z obrazem Wojciecha Weissa zatytułowanym "Akt dziewczynki z nogą na krześle". 

Tytuł dość złożony i trochę intrygujący. Miałam przyjemność w sobotni poranek wysłuchać wykładu dotyczącego tego dzieła, zakupionego przez Muzeum Narodowe w Poznaniu w ubiegłym roku. Dzień rozpoczęty w muzeum, to prawdziwa przyjemność i relaks, przynajmniej dla mnie, ale zapewniam was, nie tylko dla mnie, gdyż frekwencja na wykładzie niewątpliwie ucieszyła organizatorów.
Wojciech Weiss fascynuje mnie od dawna i każde spotkanie z jego obrazem sprawia mi radość. Uparcie powtarzam, że polska sztuka z przełomu XIX i XX wieku jest ciągle niedoceniana i zbyt mało znana, szczególnie poza Polską. 
W moich zainteresowaniach są także artystyczne wyobrażenia kobiecego ciała, kobiecości i zmysłowości. Temat niewyczerpany wciąż dla artystów od wieków, z którym się nadal zmagają ku radości odbiorców. Nie mogłam więc przejść obojętnie obok obrazu będącego aktem dziewczynki, a nie kobiety. Dziewczynki z nogą na krześle. Sam tytuł dostarcza emocji, spoglądając z perspektywy współczesności.
Czy możliwe byłoby dzisiaj wystawienie obrazu - aktu nagiego dziecka? Moim zdaniem nie. Tak samo jak współczesny Michał Anioł nie mógłby stworzyć Sądu Ostatecznego z 340 nagimi postaciami, w tym całkowicie obnażonym Jezusem Chrystusem...


Centralną postacią aktu jest oczywiście dziewczynka - modelka w pracowni malarskiej, na co wskazują w tle zawieszone na ścianie obrazy i ramy, a także takie atrybuty jak leżące na krześle dwa pędzle. W czasach powstania obrazu pozowanie przez dzieci, zarówno chłopców jak i dziewczynek nie budziło wielkich emocji ani kontrowersji. Było czymś naturalnym. Pozowanie nagich kobiet już nie było takie oczywiste.
Dlaczego więc Weiss używa określenia akt w tytule obrazu sugerując wyraźnie jego interpretację ? To mnie bardzo zastanawia. Niewątpliwie forma aktu stanowiła dla malarza obszar szczególnego zainteresowania. W trakcie prezentacji prelegentki mogłam zobaczyć bardzo wiele reprodukcji z aktami, zarówno męskimi, jak i kobiecymi. Niezwykle interesujące obrazy, ale niestety znajdują się w rękach prywatnych lub są własnością rodziny. Obejrzenie ich bezpośrednio jest prawie niemożliwe. Kilka aktów miałam okazję zobaczyć w muzeach. Udowadniają pogląd, że Weiss miał upodobanie w tej tematyce i poświęcał jej sporo czasu.


Dziewczynka jest pokazana w dość frywolnej pozie, dość nietypowej dla aktu. Swoje młode, nagie ciało opiera o krzesło, kładąc na nim głowę, a jednocześnie unosząc prawą nogę i opierając ją na krześle. Zakrywa w ten sposób piersi w sposób świadomy. Jej rozchylone usta i trochę zagadkowe spojrzenie zwracają na siebie uwagę, delikatnie zachęcają. 

 

Palce u prawej nogi są wygięte, jakby w lekkich ruchu. Może stopą chce zrzucić pędzle leżące na krawędzi krzesła? Może zamierza jeszcze mocniej zaakcentować swoją obecność? A może jest tylko znudzona pozowaniem?
Nie jestem pewna, ale odnoszę wrażenie, że pierwotny zamysł artysty był nieco inny. To miał być akt w pełnym tego słowa znaczeniu, ale malarz wystraszył się chyba efektu swojej pracy i wyzywającej pozy dziecka. Dlatego też pozbawia dziewczynki oznak płci i nakłada na jej ciało coś w rodzaju "kostiumu" wyraźnie odbiegającego kolorystyką od reszty ciała. W jakiś sposób ją chroni i osłania przed pożądliwymi spojrzeniami. Na innych obrazach z aktami kobiet ich ciała są pełne świeżości, jędrności, powabu i erotyzmu. Natomiast w opisywanym obrazie wątłe ciało dziewczynki pozbawione zostaje tych atrybutów.

"Akt dziewczynki z nogą na krześle" Wojciecha Weissa niewątpliwie wart jest zobaczenia i refleksji. Niejednoznaczność i doza tajemniczości podnosi jego atrakcyjność dla odbiorcy.
Z pewnością dzieło intryguje
To był bardzo udany zakup poznańskiego muzeum. 
 

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Portrety sferyczne, czyli Bolesław Biegas (post_89)

                                                                                Arlekin, 1924

Ze sztuką Bolesława Biegasa (1877-1954) spotkałam się po raz pierwszy w Muzeum Narodowym w Krakowie. Tam zetknęłam się z rzeźbą, która zwróciła moją uwagę przez swoją symboliczność i indywidualność. Odzwierciedlała silna osobowość artysty i wskazywała na oryginalność zainteresowań. Później za namową miłośnika tego mało znanego polskiego artysty, zwróciłam uwagę na funkcjonującą od niecałego roku galerię dzieł Biegasa w Warszawie, zorganizowaną przez Fundację im.Bolesława Biegasa we współpracy z  Biblioteką Polską w Paryżu oraz Akademią sztuk Pięknych w Warszawie http://biegas.pl/pl/muzeum-im-boleslawa-biegasa-w-warszawie/ 
Niestety nie miałam szczęścia i w czasie moich krótkich wizyt w stolicy nie dane było mi dostosować się do godzin otwarcia ekspozycji. To jednak, co udało mi się zobaczyć przez okna galerii wzmagało moje zainteresowanie i zaintrygowanie twórczością malarza.


                                   
                                                                                   Refleksja

                                                                      Znak zapytania, 1923

Jak mówi przysłowie " Do trzech razy sztuka" i właśnie za trzecim razem, kiedy z walizką w dłoni biegłam z koleżanką w pośpiechu na Dworzec Centralny, drzwi galerii były otwarte. Nie zastanawiając się w ogóle, przekroczyłam od razu próg nowej dla mnie przestrzeni, zapraszając moją znajomą do wspólnego obejrzenia obrazów. I w ten przypadkowy sposób zostałam "fanką" malarstwa Bolesława Biegasa, przede wszystkim jego portretów sferycznych.
Weszłam w cudowny, fascynujący świat artystycznych wyobrażeń Biegasa i zadawałam sobie pytanie, jak to jest możliwe, że taki artysta jest nieznany dla szerszej publiczności? To pytanie przewijało się wielokrotnie w artykułach, które czytałam przygotowując się do pisania dzisiejszego postu.
Dlaczego Polacy nie potrafią promować rodzimej kultury w świecie? Naprawdę nie mamy czego się wstydzić. Wielu obcokrajowców pyta mnie o naszych artystów, których dzieła publikuję na moim profilu FB. Chcieliby nawet się czego dowiedzieć więcej o niektórych obrazach czy wydarzeniach kulturalnych, ale posty polskich muzeów nie są publikowane w wersji angielskiej. Przygotowuję więc im odniesienia do innych źródeł, jeśli takie znajduję. To mój niewielki wkład w szerzenie wiedzy na temat polskiej sztuki w świecie. 
                                                                                        Echo

Dla mnie do niedawna Bolesław Biegas też był artystą nieznanym, a wart jest szczególnego zainteresowania. Dlatego też nowa inicjatywa w Warszawie, jaką jest powstanie muzeum, która za chwilę będzie obchodziła pierwszy rok swego funkcjonowania, zasługuje na ogromne podziękowania.
6 maja 2015 roku otwarto bowiem największą na świecie stałą ekspozycję  malarstwa i oczywiście rzeźby Bolesława Biegasa. Wyjątkowe podziękowania należą się państwu Marzenie i Robertowi Szustkowskim - kolekcjonerom i właścicielom największego zbioru dzieł tego artysty, których osobiste zaangażowanie i chęć podzielenia się wiedzą, a przede wszystkim udostępnienie obrazów i rzeźb, przyczyniła się i niewątpliwie wpłynie na promocję sztuki w Polsce.

                                                                         Osamotnienie, 1919

                                                                                 Rewolucja

Portrety sferyczne, doskonale zachowane, oprawione w piękne wyrafinowane ramy zachwycają od razu. Najpierw kolorystyką, ornamentyką, następnie swoją ezoteryką. Cykl obrazów tworzonych od roku 1918 intryguje odbiorcę, przykuwa uwagę i zmusza do myślenia. Wizerunki kobiet, postaci a właściwie ich popiersi, wkomponowane, wmontowane w wirujące, przecinające się kręgi, niczym kreślone przy pomocy narzędzi. Nie znajdziemy tutaj innych figur poza kołem. Różnokolorowe kręgi, niczym sfery otaczają tajemnicze postaci, przysłaniają je bardziej lub mniej. Czy tak postrzegamy ludzi? Czasami widzimy więcej ducha niż ciała? Artysta zaznacza w wyjątkowy sposób oczy, czasami usta, no i czasami dłonie. Nie wiem czy macie też takie skojarzenia, ale dłonie z wydłużonymi, delikatnymi palcami  przenoszą mnie od razu do obrazów Starych Mistrzów. Niektóre postaci są prawie niewidoczne, ukryte za gąszczem przecinających się okręgów.

                                                                                           Sfinks

                                                                             Dotknięcie kobiety


Oczy - bardzo charakterystyczne, zwracające swą siłą wyjątkową uwagę. Spojrzenie nazywane potocznie "spode łba", ściągnięte brwi. Oczy - skoncentrowane, wpatrzone w określony punkt, trochę złowrogie, nie budzące zaufania. A może poza rzeczywistością? Mam poczucie osamotnienia wynikające z braku kontaktu z postaciami. Są mi obce i niedostępne, oddzielone sferą kręgów.
Zdjęcie malarza wywołuje u mnie lekki szok.

  Fot. Muzeum im. Bolesława Biegasa ( zdjęcie pochodzi z Systemu  Informacyjnego Sejmu RP)

Widzę człowieka z pochyloną głową, ściągniętymi brwiami i wzrokiem "spode łba". To Bolesław Biegas? 
Czy portrety sferyczne to jego autoportrety? Oczywiście autoportrety jego duszy i myśli, wątpliwości i uczuć, emocji i bólu...
                                                                  Songe de la reflexion, 1919

                                                                             Taniec śmiechu

Jako ostatni, trochę przez przypadek oglądam portret sferyczny zatytułowany "Święty Franciszek" ukryty nieco w kącie galerii. Bardzo się spieszę, ale portret mnie zatrzymuje. Zdecydowanie inny. Przecinające się kręgi artysta umieszcza poza obliczem świętego jakby w tle. Na pierwszym planie  widnieje jego twarz - przejrzysta, wyraźna, skupiona,  lekko zatroskana i zamyślona oparta o delikatne i splecione dłonie. Oczy Franciszka szukają odbiorcy, chcą się na nim skupić, dostrzec go. Zadają pytania. Jakie? Myślę, że każdemu z nas nieco inne, czasami może niezbyt wygodne...
Z tym obrazem "wychodzę" z galerii, mam go ciągle przed oczyma....Moja koleżanka dziękuje mi, że mogła zobaczyć tę wspaniałą ekspozycję. To miłe, czuję podwójne zadowolenie, sprawiłam komuś i sobie radość.

                                                                  Święty Franciszek, 1923

Nie omińcie adresu tej warszawskiej Galerii - Al.Jerozolimskie 51. Wejście jest bezpłatne.
Miłośnikom sztuki, w szczególny sposób polskiej, nazwisko Bolesław Biegas powinno stać się zdecydowanie bliższe.

Tym bardziej cieszą mnie działania środowisk promujących twórczość artysty, skutkujące podjęciem przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwały upamiętniającej 140 rocznicę urodzin tego znakomitego malarza i rzeźbiarza  ( Bolesław Biegas urodził się 29 marca 1877 roku w Koziczynie koło Ciechanowa).
Czekam z niecierpliwością na kolejne inicjatywy...




niedziela, 2 kwietnia 2017

Dalineum, czyli Salvador Dali w Poznaniu (post_88)


Dalineum to nowa inicjatywa kulturalna w Poznaniu. Prywatny  i indywidualny zbiór prac współczesnych artystów udostępniany dla publiczności przez gruzińskiego kolekcjonera Aleksandre Kesauri i właściciela spółki ArtExpo International. Wspólnie z synem Wasilijem organizuje na terenie państw Europy Wschodniej, m.in. na Litwie, w Słowacji czy na Węgrzech wystawy dzieł sztuki, także przy kooperacji z państwowymi muzeami czy galeriami http://artexpo-international.com/
Kolekcja powstawała na przestrzeni ośmiu lat i zgromadziła prace takich malarzy jak Salvador Dali, Rene Magritte, Edgar Degas czy Marc Chagall.
W Poznaniu prezentowane są przede wszystkim ksylografie i litografie Salvadora Dali oraz bardzo wiele różnorodnym przedmiotów powszechnego użytku. Te ostatnie mniej mnie interesują, choć przyznam, że udowadniają wszechstronne zainteresowania hiszpańskiego artysty, intuicyjnie wyczuwającego nadchodzące czasy kultury masowej.
 
                                            Piekło. Pieśń 3: Charon i pereplyvanie Acheronu
Ksylografia z serii "Boska Komedia ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963

Rozczaruje się jednak ten, kto myśli, że zobaczy w Dalineum obrazy czy duże formy tego wybitnego surrealisty. Takich dzieł tam nie ma, ale doświadczy wyjątkowego talentu ujawniającego się w małych formach graficznych, rysunkowych czy malarskich. Pisałam już wcześniej o wystawie dzieł Dalego, jaką miałam szczęście zobaczyć w Complesso del Vittoriano w Rzymie. Rzymska ekspozycja uświadomiła mi niezwykłe umiejętności rysunkowe, doskonałą technikę oraz niewyobrażalną precyzję i szczegółowość. Wspominałam już o moich wrażeniach z podziwiania jego ilustracji do " Don Kichota". Byłam nimi oszołomiona. Dlatego też z ogromnym zainteresowaniem i podekscytowaniem odwiedziłam poznańskie Dalineum gromadzące około 400 prac.

                                                                       Piekło. Pieśń4: Limbo
Ksylografia z serii "Boska Komedia ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963

Dlaczego Aleksandre Kesauri wybrał Poznań na miasto, w którym chciał podzielić się swoją kolekcją? Oprócz wielkiej sympatii do Polski i Polaków na początku nie zakładał wyboru konkretnego miasta. Brał pod uwagę Warszawę, Wrocław czy Kraków. Wystawę jednak pokazuje w Poznaniu, przy ul.Wielkiej usytuowanej w pobliżu słynnego i urokliwego Starego Rynku. I ten wybór powinien poznaniaków bardzo cieszyć. Mnie cieszy niezmiernie.

                                                                         Piekło. Pieśń 5: Minos
Ksylografia z serii "Boska Komedia ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963

Wśród bardzo wielu ksylografii prezentuję wybrane z serii "Boska Komedia" nawiązujące do fascynującego od wieków tekstu Dantego, w którym autor pokazuje swoją wędrówkę po światach, stanowiących alegorię ludzkiej egzystencji. Jak pamiętacie utwór złożony jest z trzech części : "Piekła",  "Raju" i "Czyścia" i tej kompozycji odpowiada cykl ilustracji Salvadora Dali. Nie dziwię się szczególnemu zainteresowaniu poematem Dantego. Dla artysty o tak wyostrzonej i bogatej wyobraźni "Boska Komedia" to temat wymarzony. Układ pieśni w poszczególnych częściach stanowi malarskie fascynacje dla hiszpańskiego surrealisty. 
Cykl, który zrobił na mnie wyjątkowe wrażenie,  to "Piekło". Jak brzmi sentencja widniejąca nad bramą do piekła? Przypomnę ją -  "Lasciate ogni speranza, voi ch'entrate - Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy wchodzicie". Salvador Dali w swoich interpretacjach nie daje żadnej nadziei. Ci, grzesznicy, którzy trafiają do kolejnych czeluści i kręgów piekielnych, zostają pozbawieni wiary w powrót do innego świata.
Powyżej ilustracja kręgu dusz ludzkich nie mogących zapanować nad swoimi zmysłami.

                                                                      Piekło. Pieśń 6: Cerber
Ksylografia z serii "Boska Komedia ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963

Cerber pilnuje tych, którzy nie znali za życia umiarkowania w jedzeniu i piciu,

                                                              Piekło. Pieśń 7: Chciwy i rozrzutny
Ksylografia z serii "Boska Komedia ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963

To już krąg piekielny, zdecydowanie niższy. Tu trafiają dusze ludzi grzeszących wobec bliźnich, siebie samych i przeciw Bogu, naturze czy sztuce. Postać trzymająca uginający ludzkie ciało głaz jest przytłaczająca. To brzemię ludzkie. Skąpcy i rozrzutnicy  symbolizują gniew.

                                                                    Piekło. Pieśń 10: Heretycy
Ksylografia z serii "Boska Komedia ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963
Dusze heretyków umiejscowione są w płonących grobach. U Salvadora Dali płoną szaty tych potępieńców.
                                                                Piekło. Pieśń 13: Las samobójców
Ksylografia z serii "Boska Komedia ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963

Samobójcy zamienieni w drzewa kłębią się w ponurym i przygnębiającym lesie. Szarpią ich okrutne harpie. Nie ma dla nich nadziei. To już krąg piekielny niższy.

                                                                     Piekło. Pieśń 17: Lichwiarzy
Ksylografia z serii "Boska Komedia ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963
Lichwiarze znajdują się w kegu bluźnierców ściskanych przez dwie płonące dłonie. Stąd nie ma wyjścia. To piekielny krąg.

                                                                          Piekło. Pieśń 18: Oszuści
Ksylografia z serii "Boska Komedia ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963

Dante umieszcza oszustów w Złych Dołach strzeżonych przez potwora Geriona. Dali zasklepia ich, a właściwie ich szczątki w błękitnej skale.

                                                                      Piekło. Pieśń 19: Simonisty
Ksylografia z serii "Boska Komedia" ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963

Także symonici, czyli grzesznicy za życia handlujący godnościami i urzędami kościelnymi, sakramentami czy dobrami duchowymi umieszczeni są w dolnym kręgu piekła. Wstrząsająca ilustracja przedstawiająca klęczącą kobietę przed maszkarą symbolizującą symonitów. Z pewnością wyprasza o kupno jakiś sakramentów. łudzi się, że łaski są możliwe do zdobycia za pieniądze.

                                                         Piekło. Pieśń 20: Wróżbici i magowie
Ksylografia z serii "Boska Komedia" ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963

                                                              Piekło. Pieśń 27: Fałszywi doradcy
Ksylografia z serii "Boska Komedia" ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963

Postać fałszywego doradcy przytłacza i odstręcza. Wyjątkowo brutalna i ohydna. Tak widzi tego grzesznika Salvador Dali. Przydługawy, trupiozielony język symbolizuje kłamstwo, złe intencje, fałsz.

                                                                        Piekło. Pieśń 25: Centaury
Ksylografia z serii "Boska Komedia ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963

                                                                        Piekło. Pieśń 24: Złodzieje
Ksylografia z serii "Boska Komedia ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963

W kręgu ósmym odnajdujemy także złodziei w interpretacji Savadora Dali oplecionych ciałem węża kusiciela.
                                                                    Piekło. Pieśń 22: Kłamcy
Ksylografia z serii "Boska Komedia ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963

                                                            Piekło. Pieśń 32: Zdrajcy Ojczyzny
Ksylografia z serii "Boska Komedia ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963

To już krąg IX. Schodzimy jeszcze niżej w piekielne czeluście. Strzeżona przez Gigantów studnia. W jej drugiej strefie znajdziemy zdrajców ojczyzny przez Dalego ukazanych w postaci bez twarzy w płonącej sukni. Chcąc nie chcąc, wizerunek zdrajcy przypomina mi postaci z filmu "Władca pierścieni". Autorzy filmy inspirowali się niewątpliwie postaciami stworzonymi przez hiszpańskiego artystę. Mnie fascynuje tutaj lekkość kreski i kolorystyka, to intrygujące przejście barw.
                                                                       Piekło. Pieśń 31: Giganci
Ksylografia z serii "Boska Komedia ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963

Salvador Dali nie pominął w swych artystycznych wizjach postaci Gigantów, mocnych, umięśnionych z wielobarwną grzywą.

                                                 Piekło. Pieśń 30: Mężczyźni którzy zjadają się nawzajem
Ksylografia z serii "Boska Komedia ( 1950-59) Edycja limitowana 1725/4765 Les Heures Claires, Paryż Francja 1959-1963

Na końcu pokazuję ksylografię, której nie sposób zapomnieć. Zjadający się mężczyźni, a właściwie tylko ich twarze, czy raczej to, co z nich zostało. Zazdrość, zawiść, nienawiść - wszystko razem. Wspaniała technika artysty, miękkość opadłej skóry, drobiazgowość, szczegółowość i stonowana kolorystyka oraz charakterystyczna perspektywa przestrzeni w tle rozgrywającej się sceny. Chce się powiedzieć - to esencja surrealisty.
Wiele ekspresji i emocji. To niewątpliwie jedna z ciekawszych prac na tej wystawie.

Czy zainteresowałam Was wystawą? Mam nadzieję, że tak. 
Salvador Dali i jego sztuka mają wiele wymiarów. W Dalineum znajdziecie jeden z nich. Każdy kontakt z dziełami tego doskonałego artysty jest wydarzeniem i te przeżycia odnajdziecie na poznańskiej ekspozycji.
Czekam na kolejne wystawy organizowane przez Akeksandre Kesauri, z którym bardzo milo było parozmawiać o obrazach, malarstwie i malarzach.