piątek, 17 kwietnia 2015

Renato Guttuso - malarz czerwieni (post_15)

Renato Guttuso ( 1912-1987) to malarz, którego polubiłam od razu.
Łączą nas co najmniej dwie rzeczy.
Po pierwsze - imię.
Po drugie - zamiłowanie do czerwieni, koloru dodającego energii, siły i ciepła. Prawie zawsze w moim ubiorze znajdę miejsce na coś czerwonego.
Z twórczością tego włoskiego artysty zetknęłam się na rewelacyjnej wystawie zatytułowanej "Renato Guttuso 1912 - 2012" zorganizowanej w Complesso del Vittoriano, oczywiście w Rzymie.
Complesso usytuowane u stóp Kapitolu, od wielu lat prezentuje w wyjątkowy sposób, także pod względem kuratorskim, sztukę współczesną - cieszącą się szerokim zainteresowaniem publiczności. Co najmniej raz w roku wystawy dedykowane są włoskim artystom, mniej znanym w Europie, a na pewno w Polsce.
A możliwość zobaczenia dzieł Guttuso poza Włochami jest nader ograniczona, dlatego też ucieszyłam się niezmiernie z wystawy w Estorick Collection "Painter of Modern Life", które niedawno zakończyła w Londynie www.estorickcollection.com/exhibitions/2015/renato-guttuso/painter-of-modern-life/.
Niestety nie byłam w Londynie, ale myślę, iż warto zajrzeć chociaż na stronę.
Marzy mi się takie wydarzenie w Polsce, mamy przecież tyle interesujących przestrzeni muzealnych, w których odnalazłyby się doskonale  obrazy Guttuso, ale cóż...
Kłopot z rzymską wystawą Guttuso i wieloma innymi jest taki, że Włosi nie pozwalają robić zdjęć. Nie rozumiem tego zakazu uniemożliwiającego zwiedzającym utrwalenie obrazów, szczególnie pochodzących z prywatnych kolekcji czy z odległych muzeów. Stąd nie mogę zaprezentować pokazywanych dzieł i to jest wielka strata. Czasami uda mi się zrobić jakieś "w ukryciu", ale...
Na szczęście we wspaniałej  Galerii Nazionale d'arte Moderna, www.gnam.beniculturali.it/index.php?it/1/home  taki zakaz nie obowiązuje , więc uda mi się pokazać kilka obrazów .

                                                       "Rittrato della madre" (1939-40)
Bohaterką tego obrazu jest matka. Od razu zwraca uwagę kolorystyka dzieła, w tym wychodząca na plan pierwszy czerwień. Zauważyć również można bardzo delikatny zwrot Guttuso w stronę kubizmu i zamiłowanie do twórczości Picassa, z którym się zresztą przyjaźnił. Obraz odzwierciedla  jednocześnie zainteresowania malarza problematyka społeczną. Matka jest zmęczona, nawet zniechęcona. Jej twarz wyraża jakiś smutek i niezadowolenie.
Guttuso z wielką chęcią malował ludzi, szczególnie pochodzących z klasy robotniczej. Doskonale znane są jego związki i zaangażowanie w ideę komunizmu. Jako jeden z nielicznych artystów w latach 50-tych był rozpoznawalny we wschodniej części Europy ( za tzw. żelazną kurtyną).
 

Guttuso często tworzył obrazy dość pokaźnych rozmiarów i powyższy do nich właśnie należy. Z rozmachem pokazana została walka Giuseppe Garibaldiego -włoskiego bojownika o wolność.

Ale ten "sycylijski wieśniak", jak ponoć siebie nazywał, należy również do autorów zafascynowanych zmysłowością, pięknem kobiecego ciała.

                                                         "Ragazzi a Palermo"  (1940)
Z  rzymskiej wystawy , o której pisałam na wstępie, pamiętam przepiękny obraz dwóch nagich kobiet ponadsiedemdziesięcioletniego już Guttuso. Nie widać ich twarzy. Artysta skupia uwagę na ich proporcjonalnych, młodych ciałach.

Muszę koniecznie jeszcze wspomnieć o chyba najbardziej znanym dziele, powstałym w 1974 roku, zatytułowanym "La Vucciria"  ( format 3 metry na 3). Tematem obrazu jest bazar, rynek położony w centrum Palermo. Miejsce nieustannie tętniące życiem, gdzie można kupić praktycznie wszystko. Robert Hughes w swojej książce "Rzym" przytacza sycylijskie przysłowie "E balati ra Vucciria 'un s'asciucanu mai", czyli "bruk Vucciria nigdy nie wysycha", gdzie zawsze używane są węże z wodą...

 
Uderza różnorodność towarów oferowanych do sprzedaży,ich nagromadzenie, sposób ułożenia i kolorystyka. Ale najistotniejsze jest to, co rozgrywa się pośród tych warzyw, owoców, ryb i mięsa.
Relacja pomiędzy mężczyzną i kobietą, której twarzy artysta nie pokazuje. Domyślamy się, że wyróżnia ją piękno, młodość i uroda. On - wpatrzony, zafascynowany. Nie wiadomo czy się znają, czy to  chwilowe zauroczenie. Może to początek ich wspólnej historii....
Oboje wnoszą niesamowitą energię, ekspresję i zainteresowanie.
Tym obrazem Guttuso szczególnie mnie zauroczył...

Kogo Renato Guttuso zainteresował, to zachęcam do odwiedzenia poniższych stron, gdzie można przyjrzeć się innym, równie intrygującym dziełom:
www.culturaeculture.it/category/culture-viaggi/
www.guttuso.com/




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz