niedziela, 24 stycznia 2016

W drodze do impresjonizmu - malarze Normandii, suplement (post_57)

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/73/Angrand_-_Little_Farm.jpg

Niezmiernie satysfakcjonuje mnie fakt, iż tak często wczytujecie się w moje refleksje o trwającej jeszcze do 14 lutego wystawie, eksponowanej w poznańskim Centrum Kultury Zamek, zatytułowanej skromnie "Malarze Normandii" http://rennewmuzeum.blogspot.com/2015/10/w-drodze-do-impresjonizmu-czyli-malarze.html
Autorem obrazu pokazanego na wstępie, jest Charles Angrand, Little farm, 1890, (wikipedia.org).
Mam nadzieję, że zdążę ponownie przyjrzeć się tej interesującej kolekcji obrazów zgromadzonych przez Radę Regionu Dolnej Normandii http://www.peindre-en-normandie.fr/
ostatnimi laty pokazywanej w wielu krajach europejskich, jak i poza Europą. Dla przypomnienia, na stałe kolekcja prezentowana jest  przez Abbaye aux Dames w Caen
Jeśli jednak nie udałoby mi się tego uczynić, to następną okazją do zapoznania się z kolekcją będzie najprawdopodobniej wizyta w Szczecinie.
I to jest wiadomość z ostatniej chwili. Wyczytałam, że dyrekcja szczecińskiego Muzeum Narodowego przekonała stronę francuską do pokazania obrazów w tym pięknym, prawie nadmorskim mieście. Nie piszę tego absolutnie z przekąsem. W Szczecinie spędziłam wspaniałe pięć lat moich pierwszych studiów i pozostawiłam tam bardzo wiele młodzieńczych wspomnień, związanych także ze świetnymi wystawami malarstwa polskiego czy teatralnymi spektaklami.
Prawdopodobną datą wernisażu jest 26 lutego, ale na stronach Muzeum nie znalazłam jeszcze żadnej wzmianki na ten temat. Ciekawostką ma być także możliwość zakupu, oprócz poznańskiego katalogu z wystawy, oryginalnego  francuskiego katalogu kolekcji.
Wystawa "Malarze Normandii" na tyle mnie zaintrygowała, że nie wsłuchując się w głosy niezadowolonych  czy może bardziej rozczarowanych, oddałam się poszukiwaniom wiedzy o niektórych artystach, szczególnie mało lub praktycznie nieznanych w Polsce, których dzieła zwróciły moją uwagę. Poszukiwań nie mogę zaliczyć do prostych. Dlatego też żałuję, że pomysłodawcy tego niewątpliwie istotnego wydarzenia, nie pomyśleli o przekazaniu w jakiejś ciekawej, przystępnej formie, szerszych informacji o twórczości eksponowanych malarzy. Może we francuskiej wersji katalogu takie informacje się znajdą ( podejrzewam, że bez tłumaczenia na język polski...).
Odnoszę także wrażenie, że owo nieprzygotowanie publiczności do odbioru sztuki nieznanej, a skupienie się w reklamie wystawy na wielkich nazwiskach, stało się właśnie powodem przywoływanych przeze mnie negatywnych opinii.
Jak zatem odczytać naczelną ideę pokazywanych dzieł? Przede wszystkim jako odzwierciedlenie rewolucyjnych zmian zachodzących w sztuce, szczególnie w malarstwie na przełomie XIX i XX wieku. A Normandia ze swoimi krajobrazami, kolorystyką i tym wyjątkowym światłem, stała się krainą nowych twórczych poszukiwań, spojrzeń na otaczającą rzeczywistość, jak również miejscem wymiany myśli, poglądów, artystycznych eksperymentów czy wręcz "narodzin" niezwykle wielu artystów, w tym rewelacyjnego Claude Moneta, jak również tworzenia się nowych kierunków w sztuce. Nie wiem czy macie świadomość, że skromny Eugene Boudin, który 1857 roku spotkał młodego Claude Moneta, przez wiele miesięcy pracował z nim razem i wprowadzał w tajniki sztuki malarskiej. Ci dwaj artyści stali się przyjaciółmi na całe życie.
Dla mnie wystawa "Malarze Normandii" - to preludium, forma przejścia pomiędzy dwoma różnymi, artystycznymi epokami i dlatego wymaga zdecydowanie szerszego kontekstu. Tego zabrakło.
Dzisiaj chciałabym Wam przybliżyć kilku malarzy, oczywiście subiektywnie przez mnie wybranych, według mnie wartych odrębnego potraktowania
Rozważania rozpocznę od artysty, którego dzieło rozpoczęło wpis, a mianowicie  - Charles Angrand ( 1854- 1926).
Pochodzący z Normandii malarz, uzyskał artystyczne wykształcenie w Académie de Peinture et de Dessin w Rouen. Zafascynowany twórczością Camille Corot, jedzie na jego wystawę do Paryża. Tam znajduje potwierdzenie dla swego malarskiego powołania. Przełomem w jego życie staje się poznanie w latach 80-tych XIX wieku Georgesa Seurat. Dzięki niemu uczestniczy w Salonie Niezależnych. Poznaje również innych istotnych artystów, w tym Paula Signaca, Vincenta van Gogha, Maxymillien Luce. Jego zainteresowania koncentrują się na technice pointylizmu, różniącej się nieco od tej uprawianej przez  Seurat i Signac. Obrazy zdominowane zostają przez nieco przygaszone barwy, łagodne, zbliżone do pastelowych, tworzące jakby swoiste cienie.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/38/Angrand_-_The_Harvest.jpg
                                                                 The Harvest, 1890
                                                                      wikipedia.org 

Po śmierci swego przyjaciela Seurat, Angrand doznaje załamania psychicznego i przestaje malować. Na szczęście wraca do pracy twórczej w 1906 roku. Odnajduje się w rysunku ołówkiem Conte. Powstają prace z cyklu "Macierzyństwo". Następnie obiektem jego aktywności artystycznej stają się pastele, które tworzy do końca życia. 

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/93/Charles_Angrand%2C_Mother_and_Child.jpg
                  Mother and Child
                   wikipedia.org 

Odnalazłam jeszcze dwa kolorowe pastele na stronach Galerie Bertran w Ruon 
Zwróćcie uwagę na informacje o wystawach poświęconych twórczości tego artysty, jakie odbyły się w 2011 i 2007 roku. Obie na pewno fascynujące, a szczególne wrażenie robią prace wykonane techniką ołówka Conte/

Pierre Dumont (1884-1936), to kolejny francuski malarz, który zauroczył mnie swoim obrazem pt." Kościół w Vetheuil" z roku 1924 ( pokazywanym przeze mnie w poprzednim poście). Pośród stonowanych w swojej kolorystyce obrazów prezentowanych na wystawie, Dumont wyróżniał się ostrością kolorystyki, gwałtownością, spontanicznością ruchów pędzla. Sposób malowania, prowadzenia pędzla, wyrazistość w nakładaniu farby przywołał skojarzenie z mistrzem Vincenten van Gogh. Niestety nie jestem w posiadaniu zdjęć innych jego obrazów, ale udało mi się odnaleźć galerię dziesięciu płócień z nader fascynującej Galerii Bertran w Rouen. Wystarczy jedno kliknięcie.
Mnie szczególnie urzekł obraz pt. "La Bouille, Rhéa à l’hôtel Saint-Pierre - Huile sur toile signée en bas à droite" przedstawiający kobiete w kapeluszu siedząca na tarasie z widokiem na jezioro. Rewelacyjne, ciepłe barwy, tryskające energią i światłem. Takie zatrzymanie chwili, ulotności istnienia. Piękne ruchy pędzla.
Sztuka Dumonta, bardzo widowiskowa, świetna do prezentacji, jak widać jest pokazywana na indywidualnych wystawach. Odnalazłam także katalog artysty, na tyle interesujący, iż zastanawiam się nawet nad jego sprowadzeniem z Francji.

Robert Antoine Pinchon (1886-1943), wybrany przeze mnie ze względu na bogata kolekcję obrazów, które można odnaleźć w internecie. Fascynujący artysta, nie ograniczający się w tematyce swoich dzieł, od wspaniałych pejzaży z mostami, po wiejskie natury w różnych porach roku czy obrazy marynistyczne.

                                          1904, Triel sur Seine, le pont du chemin de fer
                                                                     wikipedia.org 

                                                                                        
                                               1921, Le Jardin maraicher
                                                              wikipedia.org 
 


                                                   1905, Paysage d'hiver (Le chemin, neige)
                                                                     wikipedia.org 
Liczę, że zaintrygowałam Was choć kilkoma niezwykle ciekawymi artystami, z którymi można przez moment zetknąć się na opisywanej wystawie. Niewątpliwie jest ich więcej i  pewnie każdy z nich przy bliższym poznaniu wyda się fascynujący. Dlatego też do "Malarzy Normandii" należy podejść intuicyjnie i spontanicznie, otworzyć się na coś nowego i nieznanego.
Jestem przekonana, iż wszyscy znajdziemy coś dla siebie, co nam się spodoba, co wywoła pozytywne emocje i piękne wrażenia. Należy jedynie po powrocie do domu, zrobić mały rekonesans, poszperać, przyjrzeć się artyście zdecydowanie głębiej. 
Wierzę, że wtedy nikt nie będzie czuł się zawiedziony.

Całość kolekcji odnajdziecie na stronie











2 komentarze:

  1. Ah ten impresjonizm.. te plamki.. robi wrażenie, zdecydowanie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niewątpliwie techniki pointylistyczne należą do niezmiernie ciekawych. Obrazy impresjonistów powinno oglądać się z pewnej odległości, z dystansu. Zawsze intrygują...

    OdpowiedzUsuń