sobota, 31 października 2015

W drodze do impresjonizmu, czyli malarze Normandii (post_48)


Eugene  Boudin  (1824-1898) , którego obraz zatytułowany "Odpływ przy zachodzie słońca" prezentuję na wstępie twierdził, że w naturze powinno się szukać prostoty i należy "dać wybuchnąć błękitom". To malarz  - dla przeciętnego odbiorcy praktycznie nieznany.
Miłośnicy sztuki mają zatem wyjątkową okazję, aby podziwiać jego nadmorskie pejzaże na wystawie pt. "Malarze Normandii", eksponowanej w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu. Odnajdziecie na niej dzieła innych słabo rozpoznawalnych twórców, jak i nader popularnych, takich jak Claude Monet, Auguste Renoir, Eugene Delacroix czy Gustave Coubert.  Oczywiście ich nazwiska przyciągają uwagę, ale to nie oni odgrywają na wystawie wiodącą rolę. Przynajmniej odniosłam takie wrażenie.
Eksponowane obrazy stanowią część kolekcji, zgromadzonej przez Radę Regionu Normandii, przybliżającej uroki i dziedzictwo kulturowe tego zakątka Francji, kolekcji od dwudziestu lat wędrującej po Europie. Tym razem trafiła do Polski, do Poznania. Rewelacyjna inicjatywa dzięki, której można przyjrzeć się obrazom powstałym w okresie przełomu i narodzinom sztuki nowoczesnej. Niektórzy badacze stawiają wręcz tezy, że to w Normandii ukształtowały się podwaliny impresjonizmu, czy wręcz narodził impresjonizm, ale te rozważania pozostawię historykom sztuki.
Niewątpliwie niezwykłość i różnorodność pejzaży, szczególnie morskich z majestatycznymi klifami, światło tego regionu, inspirowały wielu artystów poszukujących nowych artystycznych tematów czy wyzwań. Malarze opuścili swe pracownie i skierowali swą uwagę i zainteresowanie ku naturze, jej barwom i zmienności czy wreszcie ulotności chwili. Poddawali się wrażeniom, chwilom, próbując je uchwycić swym pędzlem.


                                      Robert - Antoine Pinchon, "Brzeg Sekwany", 1910


                                                  Albert Lebourg, "Rouen", 1880


                                              Maxime Maufra, "Plaża w Hawrze", 1893


                      Charles Daubigny, "Villerville-les-Graves, Przebłysk słońca", 1873

Warto wspomnieć, że Normandia w II połowie XIX wieku, region malowniczo położony nad brzegiem morza, z pięknymi, ciągnącymi się plażami, małymi miasteczkami i portami, zaczyna być miejscem coraz częściej odwiedzanym przez turystów i kuracjuszy. Ich obecność, obyczaje i zachowania wpływają na zmiany w dotychczasowej atmosferze ciszy i sielskości francuskiego wybrzeża. Dokonuje się istotna zmiana społeczna, oddziaływuje ona również na sztukę. Malarze szybko spostrzegają te przemiany, sami się im poddają szukając nowych inspiracji.
Nie sposób nie wspomnieć o roli, jaka odegrała artystyczna farma w Saint-Simeon, w której przez prawie czterdzieści lat spotykali się, tworzyli i wzajemnie inspirowali liczni artyści. W tej malowniczej przestrzeni i okolicy szukali motywów oraz inspiracji dla swych artystycznych wyobrażeń. Jabłoniowe sady,  wspaniałe widoki ze wzgórza na ujście Sekwany, okoliczne wiejskie domy, pastwiska - tworzyły sielską atmosferę sprzyjającą pracy twórczej, ale również odpoczynkowi. Z farmą związany był także Eugene Boudin, jeden z najbardziej związanych z Normandią twórców. To za sprawą Clauda Moneta, wieloletniego przyjaciela, Boudin zainteresował się malarstwem krajobrazu i pejzażu. Monet zaszczepił w nim miłość do jasnych barw i gry świateł. Cieszący się coraz większą renomą artysta, mógł udać się do Paryża, gdzie zetknął się ze środowiskiem artystycznym, wiele podróżował.

                             Eugene Boudin, "Widok basenu portowego w Trauville",1865

                             Eugene Boudin, "Most nad rzeką Touques w Trouville", 1881

                                    Eugene Boudin, "Wędkarze na brzegu morza", 1891

Na wystawie można obejrzeć około osiemdziesięciu obrazów skupionych wokół kilku tematów: Farma w Saint-Simeon, Na wybrzeżu - trud codziennej pracy i wypoczynek w kurorcie, Krajobraz Normandii oraz Nad Sekwaną. Eksponowane płótna stanowią nader zróżnicowaną stylistycznie kolekcję. Z większością artystów zetknęłam się po raz pierwszy i wielu z nich mnie zaintrygowało na tyle, że zadałam sobie trochę trudu, aby dowiedzieć się nieco więcej na temat ich biografii czy drogi twórczej.
Okazało się jednak szybko, iż prawie każdy z prezentowanych artystów jest na tyle interesujący i fascynujący, iż wymaga osobnego i zdecydowanie większego zainteresowania z mojej strony. Ale przecież nadchodzą długie, jesienne wieczory...



                                             Pierre Dumont, "Kościół w Ventheuil", 1924



                               Robert-Antoine Pinchon, "Sekwana w pobliżu Rouen", 1918


     Charles Angrand, "Małe gospodarstwo", 1905


                                            Albert Marquet, "Port w Fecamp", 1903

                                               Louis Valtat, "Port w Bessin", 1906

Dość łatwo zauważyć, w jaką stronę pójdzie każdy z malarzy, czego szuka, co spostrzega. Drogi do nowoczesnej sztuki będą odmienne,  rozwiną i ukształtują je kolejni artyści. Ci, których wszyscy znamy doskonale.

Na wystawę wybiorę się pewnie po raz kolejny, tym razem z przewodnikiem. Z pierwszymi wrażeniami lubię zmierzyć się sama,  żeby wyrobić sobie osobisty pogląd.
Z przyjemnością i ciekawością nasycę swój wzrok normadzkimi krajobrazami i pejzażami, kolorami nadbrzeża i morskich fal. 
Malarze Normandii przynoszą odbiorcom wyciszenie i spokój, sielskość i odpoczynek. Łagodzą emocje. Zatrzymują na moment czas...

Dla zainteresowanych ciąg dalszy moich refleksji...
http://rennewmuzeum.blogspot.com/2016/01/w-drodze-do-impresjonizmu-suplement.html

P.S. 19 maja 2016r.

Ten post cieszy się nieustającym powodzeniem. Bardzo, bardzo  dziękuję.
Niewątpliwie impresjoniści należą do fascynujących artystów i odczuwamy w Polsce "głód" wystaw im poświęconych. Naszą skromną wystawę można jeszcze obejrzeć do 22 maja, a więc tylko jeszcze przez trzy dni, w Muzeum Narodowym w Szczecinie http://muzeum.szczecin.pl/wystawy/czasowe/wydarzenie/241-malarze-normandii-wystawa-prac-z-kolekcji-peindre-en-normandie.html
Nie dane było mi zobaczyć szczecińskiej ekspozycji, mimo iż wybierałam się na ponowne spotkanie z tak wieloma intrygującymi twórcami. Drobne problemy zdrowotne wyłączyły mnie na trochę z aktywności, ale niebawem wrócę do formy i do muzeów...

9 komentarzy:

  1. I znowu uczta artystyczna :) Kapitalny artykul.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem natchniona tą opinią. Mogę pisać dalej....

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego nie mogę znaleźć tego odpływu przy zachodzie słońca Boudin'a w żadnych zbiorach online? Byłem na wystawie, również widziałem ten obraz, ale w sieci go po prostu nie ma... Próbowałem znaleźć oryginalny tytuł. Jakieś podpowiedzi?

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety na razie też nie znalazłam oryginalnego tytułu tego obrazu. Udało mi się za to, odnaleźć stronę The Complete Works - Eugene Boudin. Są tam zdjęcia 1158 obrazów malarza na 97 stronach. Przeglądnęłam póki co, 42 strony. Jak będę miała chwilę, to obejrzę do końca. Podaję namiary na stronę https://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.eugeneboudin.org/&prev=search

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejrzałem już wcześniej wszystko na tej stronce, również kilka francusko-języcznych stron. Nic :(

      Usuń
  5. Znalazłam!! Podaję adres https://www.pinterest.com/liezegerber/artist-eugene-boudin/ Obraz nosi oryginalny tytuł "Maree basse soleil couchant, nr inw. PN 2002.1.1 Tytuł angielski "Low tide at sunset" . Nie wiem, czy byłeś na stronie samej kolekcji podaję adres http://www.peindre-en-normandie.fr/ Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Dzięki! Ja przed momentem znalazłem też pod angielskim tytułem "Ebb on sunset": https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Boudin._Ebb_on_sunset.JPG

      Usuń
    2. O, jednak to co znalazłaś to nie ten obraz :D Prawie identyczny, ale to nie to czego szukam. Też się na tym złapałem, myślałem, że chodzi o ten. Chodzi o "ebb on sunset", nie "low tide at sunset". :(

      Usuń
  6. Tytuł w wersji angielskiej, przywoływany przeze mnie, pochodzi ze strony Kolekcji. Przyjmuję go więc jako wersję oficjalną, ale tłumaczeń może być pewnie wiele. Pewność dałby jedynie nr inwentarzowy. Jak sam zauważyłeś E.Boudin stworzył kilka bardzo podobnych obrazów. Najistotniejsze, że mogliśmy obejrzeć oryginał na wystawie i taki niech pozostanie w pamięci. Sprawiłeś mi dużo radości, inspirując mnie do "poszukiwań" obrazu, za co serdecznie dziękuję...

    OdpowiedzUsuń