niedziela, 12 lipca 2015

Giorgio de Chirico - prekursor surrealizmu (post_34), Giorgio de Chirico, muzeum, wystawa, sztuka włoska, malarstwo

Giorgio de Chirico (1888 - 1978) to włoski artysta urodzony w greckim Volos, uznawany przez wielu znawców sztuki za najwybitniejszego malarza Italii dwudziestego wieku. Nieustająco fascynuje współczesnych odbiorców, szczególnie jego dzieła z okresu zwanego "pittura metafisica", czyli malarstwo metafizyczne.
Zetknęłam się z jego  twórczością w Muzeach Watykańskich  www.museivaticani.va  oraz w jednym z moich ulubionych, aczkolwiek chyba niedocenianych, rzymskich muzeów  - Galeria nazionale d'arte Moderna e Contemporanea www.gnam.beniculturali.it
Ponoć niektórzy złośliwi rzymianie twierdzą, że najciekawszym miejscem w tym muzeum to kawiarnia, ale ja tej kąśliwej opinii nie mogę potwierdzić.
Stamtąd właśnie pochodzą obrazy, które chciałabym pokazać, w tym dwa autoportrety Chirico z 1925  i 1968 roku.





Pierwszy portret pochodzi z okresu rozczarowania Chirico surrealizmem i modernizmem. Wręcz odcina się od środowisk artystycznych związanych z tymi kierunkami, ostro je krytykuje. Zaczyna nazywać siebie malarzem klasycznym. Jego porywcza, dość trudna osobowość i żywiołowe usposobienie przysparzają mu wielu wrogów i krytyków jego malarstwa. Surrealiści niewątpliwie inspirujący się, fascynujący wczesnymi dziełami malarza poddają krytyce jego klasyczne czy pseudoklasyczne płótna. Tego Chirico nie mógł znieść.
Na obrazie widzimy niezadowolonego, zawiedzionego artystę z pogardą i wyższością spoglądającego na widza
Drugi z portretów powstał już w okresie rzymskiej stabilizacji, kiedy zamieszkał w Pałacu Burgundów nr 31  przy Piazza di Spagna. O takiej lokalizacji w stolicy Italii można tylko marzyć. Artysta miał świadomość wyróżnienia i w swoich wspomnieniach pisał:  "Mówią, że Rzym jest centrum świata i Schody Hiszpańskie też są w centrum Rzymu, to moja żona i ja  mieszkamy w centrum centrum świata." Z obrazu bije pewność siebie, zadowolenie artysty. Portretuje się w eleganckim ubraniu, w ręku z szacunkiem trzyma pędzel -  swój malarski atrybut.
Warty omówienia jest więc czas aktywności twórczej malarza do roku 1918, przez wielu historyków sztuki wskazywany jako najistotniejszy w życiu Chirico. Mimo że obraz pokazany na wstępie, datowany jest na rok 1925, to w dużym stopniu odzwierciedla styl charakterystyczny dla okresu pittura metafisica. Stworzony przez Chirico świat, to jego artystyczne wyobrażenie nowoczesnego miasta, ale nie tego, w którym panuje hałas, ruch i zgiełk. Miasto artysty jest opustoszałe, dziwne, z ostrym światłem, z ciągnącymi się cieniami, budynkami o zamkniętych oknach, w tle kominy fabryk.
Jeśli pojawiają się postaci, to przybierają formę manekinów nawiązujących swych kształtem do starożytnych rzeźb. Wyczuwa się niepokój, samotność i brak oznak jakichkolwiek relacji. Brak życia i energii. Z biografii twórcy wiemy, że wiele elementów jego obrazów pochodzi z konkretnych miejsc, w których mieszkał i które wywoływały u niego określone skojarzenia.
W opisywanym czasie powstały najbardziej charakterystyczne elementy płócien Chirico: arkady, place,ciemne cienie,manekiny, pociągi i posągi.





Powyższe obrazy powstały po roku 1918 i chociaż są oznaczone konkretną datą, to nie do końca można być pewnym czasu ich faktycznego powstania. Związane jest to z opinią braną za dogmat w środowisku surrealistów, jak również zdaniem miłośników malarstwa Chirico, że jego malarstwo metafizyczne przewyższało wartością jego malarstwo określane klasycznym. Twierdzono, że kopiuje sam siebie, albo tworzy pastisze dawnego malarstwa, którym sam się fascynował ( m.in. Rafaelem czy Tycjanem), zmieniał daty i sprzedawał obrazy jako powstałe sprzed 1918 roku. Ponoć włoscy handlarze sztuką opowiadali anegdoty, jak to łóżko Chirico wznosi się pewnie dwa metry nad podłogą, gdyż musi pomieścić "wcześniejsze prace"....
A jakie dzieła można obejrzeć w Muzeach Watykańskich? Interesujące, ale bez charakterystycznych dla Chirico elementów, nie wskazujące na jego styl. Niewątpliwie powstały po 1918 roku. Wyróżnia się wśród eksponowanych obrazów rewelacyjne płótno zatytułowane "Manekiny"  (Manichini z 1930 roku)

Zwrócić jednak należy uwagę, iż manekiny przypominają zdecydowanie bardziej ludzkie sylwetki, wprawdzie nie mają twarzy, ale czuje się ich miękkość i żywotność, jakąś bliskość. Nie przypominają chłodnych posagów greckich, nie stwarzają dystansu. Nie odczuwa się już tej przerażającej pustki i samotności.
Kolejny obraz "Il Duomo di Milano" z 1932 roku przedstawiający symbol stolicy Lombardii, czyli mieniącą się w słońcu słynną mediolańską katedrę. Obiekt zapierający dech każdemu przy pierwszym spotkaniu. Chirico doznał także tego olśnienia.

Bez względu na wszystko, Giorgio de Chirico odegrał znaczącą rolę w kształtowaniu się nowoczesnych kierunków w sztuce, szczególnie surrealizmu, jak również wpłynął na twórczość takich artystów jak Max Ernst, Salvador Dali, Yves Tanguy czy Rene Magritte. Sam Apollinaire twierdził, iż Chirico znalazł najbardziej nowoczesny środek artystycznego wyrazu, jakim jest niespodzianka, chcąc oddać "charakter fatalny rzeczy współczesnych".
A na koniec ciekawostka dla miłośników zarówno malarstwa Chirico, jak i Rzymu.
Jeśli będziecie na Trastevere, to zajrzyjcie do Chiese San Francisco a Ripa www.sanfrancescoaripa.com/cappella-de-chirico. Oprócz innych, nie mniej fascynujących, obiektów w kościele ( o których pewnie kiedyś napiszę), odnajdziecie Capella de Chirico, gdzie pochowany jest artysta, do końca życia związany z Rzymem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz